wtorek, 30 października 2012



Wtorek 24VII
Obudziłam się na dworcu koło 3:00, było potwornie zimno. Ale jakoś doczekałam do 5:00. Wsiadłyśmy do następnego pociągu i pojechałyśmy do Iławy... Tam znowu czekanie, a potem do Olsztyna... Byłam tak zmęczona, że jak na dworcu kupowałam kawę i gazety to kobie ta miała minę jakby trupa zobaczyła No i w końcu z opóźnieniem koło 11:00 dojechałam do domu. Z dworca o0debrał nas tata. W domu niby niec się nie zmieniło, ale mój pokój wydaje się dziwnie obcy ^^ Rozpakowałam się, wykąpałam, posiedziałam trochę przed komputerem i poszłam spać!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♥zostaw komentarz♥