poniedziałek, 29 października 2012

Dzisiaj się wyspałam, wstałam dopiero o 6:30, wyszykowałam się i po 7:00 pojechałam na pobieranie krwi zamiast sdo szkoły... Jak zawsze panikowałam i mama musiała mnie uspokajać. Potem, jako że krew pobiera się na czczo pojechałyśmy na stację benzynową Orlen i w Stop Cafe napiłyśmy się kawy Do szkoły przyszłam dopiero na czwartą lekcję. Czas tak szybko zleciał, a do tego było strasznie gorąco! Po szkole tata dał mi paczkę, która przyszła, czyli moje nowe koturny z Daichmanna. Jestem z nich strasznie zadowolona Bałam się żeby nie były za małe lub za duże, ale są idealne i nawet mnie nie obcierają, a to u mnie żadkość ^^





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♥zostaw komentarz♥