Środa 4VII
Dzisiaj się trochę pakowałam, wiem, że do wyjazdu jeszcze prawie tydzień, ale ja uwielbiam mieć wszystko wcześniej zaplanowane i potem dopięte na ostatni guzik... Sorki, że takie niewyraźne zdjęcie, ale dokładne zrobię jeszcze przed wyjazdem , a skończyłam to robić w nocy. Niestety mój telefon nie ma lampy błyskowej
Potem postrzępiłam też trochę spodenki, które mama mi obcieła. Od zawsze chciałam mieć bardzo krótkie postrzępione spodenki z wysokim stanem, muszę jeszcze tylko dokupić ćwieki, ale obawiam się, że w moim mieście mogę nie znaleźć takich "wynalazków":/
Niestety znowu padało, tym razem tylko od popołudnia do wieczora, ale za to było nieziemsko gorąco... Na termometrze w słońcu było 41 stopni Nie żeby mi to przeszkadzało, bo ja uwielbiam upały, ale wolałabym się przy tym opalać, a nie gapić przez okno na burzę i nudzić się przez brak prądu Poza tym jutro jadę do miasta dokupić ostatnie rzeczy na wyjazd, typu kosmetyki, itp. Przed południem poszłam jeszcze do sklepu, bo pomyślałam, że z nudów mogę sprawić tacie niespodziankę i kupić mu jego ulubione ciastka I dobrze, bo wrócił tak zmęczony z pracy, że miał miłe zaskoczenie... A przed południem leżałam sobie na hamaku, który moja mama rozwiesiła i czytałam "Pretty Little Liars" <3 A poza tym tata obiecał mi bilety na "Mazury Hip-hop festiwal" - już się nie mogę doczekać!
4. Photo-a-day FUN




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
♥zostaw komentarz♥