środa, 31 października 2012

Niedziela 19VIII
Do południa ogarniałam w domu. Potem poszłam na długi spacer, a koło 13:00 pojechaliśmy z rodzicami do dziadków. Podrodze zabraliśmy prababcie. Pogoda od rana jest przepiękna, aż się chce żyć. Złożyliśmy dziadkow życzenia i dostał bukiecik. A potem jak to na rodzinnym grillu zwykle bywa: pogadaliśmy, pośmialiśmy się, dzieciaki się bawiły ;P Ja nic nie jadłam, bo nie lubię mięsa, ale miło było spędzić tak dzień... W końcu niestety zaczęło padać, więc zebraliśmy się do domu. Dojechaliśmy koło 18:00 i znów zaczęło świecić słońce. Zresztą bardzo mnie to ucieszyło, bo coś się popsuło i nie było w domu prądu. Więc poszłam na spacer, ale teraz jestem już strasznie zmęczona. Obejrzę sobie ze dwa odcinki "Modern family" i chyba idę spać A przy okazji dzisiaj wracając od dziadków zajechaliśmy na chwilę do Kauflandu i za 3zł kupiłam śliczny pojemnik na długopisy, kredki, itp.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♥zostaw komentarz♥